Strona 1 z 2

NIE NIE POROD W MIEDZYRZECZU!!!

PostNapisane: Śr kwi 19 2006, 15:47
przez amina
z bardzo nie mila,wrecz chamska opieka spotkalam sie w szpitalu w miedzyrzeczu.polozna traktowala mnie jak weterynarz krowe albo inne zwieze.zle podlaczona pompa ze srodkiam powstrzymujacym skurcze z POWIETRZEM w srodku.po 4 skurczach wolam ja ze pompa nie dziala,ZOSTAJE ZIGNOROWANA. po kolejnych 6 chcialam sie widziec z lekarzem POSZLA SZUKAC NOWEJ POMPY PO INNYCH ODDZIALACH.po kolejnych 3 kazalam sie odlaczyc od pompy,w lazience odeszly mi wody.KAZALA MI ISC DO GABINETU z cieknacymi po nogach wodami plodowymi.podczas bolu partego WBILA MI CEWNIK W PECHERZ moczowy,mimo iz informowalam ja o tym.byla zdenerwowana ze mosi wiesc mnie na blok operacyjny,OKAZYWALA TO przewracajac oczmi i komentujac z kolezanka ze duzo waze,i ze w nocy i ZE MAM ZA DLUGIE PAZNOKCIE,jak by je widziala to by je OBCIELA.po powrocie na oddzial na znieczuleniu i po 'glupim jasiu'przyszla robic jakis wywiad co do imienia dziecka jakiego pediatre chce,wyksztalcenie ojca i inne bzdury.O TYM PRZYPOMNIALAM SOBIE PO 3 DNIACH NA OBCHODZIE,bo myslalam ze to sen ze ta kobiete widzialam o 3 nad ranem zadajaca glupie pytania o adres do korespondencji.po kapieli i wazeniu dzidzusia,za dzwiami uslyszalam jej komentarz(co do tego ze traci na wadze)ZE JEST JAKIES NIE NORMALNE.w 3 dobie po porodzie...co jest norma ze tracilo kilka gram.psychicznie maz nie potrafil mnie pozbierac az do wizyty u pediatry ze wszystko jest ok.planowalam 2 dzieci ale 2 urodze zdala stad.pozdrowienia :idea:

PostNapisane: Śr kwi 19 2006, 16:49
przez Kate
:shock:

PostNapisane: Śr kwi 26 2006, 13:27
przez tojaania
jestem w szoku!!!!

PostNapisane: N lip 16 2006, 10:16
przez Gość
to jest POLSKA dlatego polecam rodzic w Schwedt jest watek o tej klinice na forum. Byłam tam i jest 1000 razy lepiej niz u nas

Międzyrzecz polecam wszystkim kobietom

PostNapisane: So sie 19 2006, 15:29
przez Kamila Górna
Wybacz, ale trudno w to uwierzyć. Ja rodziłam swoje drugie dziecko w Międzyrzeczu i byłam zachwycona opieką i warunkami rodzenia. Położne były barzo miłe.
Miałam porównanie ze szpitalem w Skwierzynie. Tam to dopiero opieka. Położna stawia rano na stolik calodzienną dawkę leku i sama musiałam pilnować kiedy wziąć. Najgorzej było w nocy. Gdy chciałam zglosić skurcze, nikogo nie było.
Urodziłam za wcześnie. Dzieckou nie potrafino udzielić pierwszej pomocy, bo nie było lekarza na dyżurze. W cięzkim stanie przewiezine do Gorzowa i zamkniete w tej twierdzy na 3 tajemnicze tygodnie.
Może pomyliłaś miasta koleżanko?

PostNapisane: N sie 20 2006, 07:39
przez amina
napewno miasta nie pomylilam,i moja wizyta w tym szpitalu dlugo pozostanie w moich najgorszych koszmarach :( lezalam na lozku ze zle podlaczona kroplowka,rodzac duzo za wczesnie.polozna po kilku alarmach z mojej i wspol pacjetek strony,raczyla wyruszyc na poszukiwania nocne nowej pompy,NA INNYCH PIETRACH SZPITLA.a mnie zostawila rodzaca na lozku w sali,ciezarne lezace ze mna byly przerazone widokiem,krwotoku i odchodzacych wod.polozna wrocila po 15 min i probowala podlaczac pompe od nowa, zeby ukryc swoj blad.na moich oczach popsula pompe i nawet nie wiedziala jak ja podlaczyc,bo pytala salowa ktora jej pomagala,:oops: wybacz droga Kamilo ale ,czegos takiego sie nie wymysla!!! :roll: jesli twoje doswiatczenia sa inne, wporzadku ale nie neguj wypowiedzi innych.poniewaz nie bylas na moim miejscu.a forum jest po to by inteligetnie, nieobrazajac uczuc innych,wymieniac sie pogladami.. :wink: pozdrawiam..

PostNapisane: N sie 20 2006, 11:02
przez Kamila Górna
Po przeczytaniu tej poszerzonej? o nowe szczegóły informacji jestem coraz bardziej podejrzliwa, co do prawdziwośći tych wydarzeń.
Ale widzę ,że nie ma szans na wyjaśnienie tego.
Jeżeli było tak źle, że salowa pomagała w podłączeniu leku, to uważam powinna Pani powiedzieć o tym przełożonym. Jeżeli Pani tego nie zrobiła, a było tak naprawdę, to znaczy, że nie jest Pani dojrzałą osobą. Czy teraz też nie potrafi Pani obronić swojego Dziecka?

PostNapisane: N sie 20 2006, 11:15
przez Kate
Kamila wystopuj troszkę ok?. Każdy ma swoje własne doświadczenia. Każdy ma własne zdanie, więc nie pisz, tutaj do kogoś, że nie potrafi obronić własnego dziecka. Kobieto co to za stwierdzenie? I do czego?

Ja rodziłam w bardzo dobrym szpitalu, z dobrą renomą, ale np jedna pielęgniarka od noworodków mnie tez doprowadziła do łez, przez co ryczałam całą noc. I co niby prawdy nie mówię? Tylko dlatego, ze inne kobiety miały same pozytywne doświadczenia w tym szpitalu?

PostNapisane: N sie 20 2006, 11:25
przez Kamila Górna
Jasne,że przez jedną osbę nie można przekreślić całego szpitala, ale w podanej inforamcji jest wyraźnie napisane, " nie polecam Międzyrzecza, uważam,że jest to niesprawiedliwe wobec tych osób, z którym ja miałam do czynienia.
Chyba się ze mną zgadzasz,że nie można generalizować.

PostNapisane: N sie 20 2006, 12:30
przez Kate
no i w drugą strone...
to ze Ty mialas dobra opieke nie znaczy ze wszystkie rodzace taka maja..

PostNapisane: N sie 20 2006, 12:38
przez Ania19
Jestem w szoku :shock: :shock:

"Może pomyliłaś miasta koleżanko?"

Koleżanko :roll: pomyliłaś miasta - ehh, co za ton wypowiedzi, oj nieładnie, nieładnie :evil:

Kamila Górna - skąd w Tobie tyle złości? może jesteś jedną z położnych w tym szpitalu? sama nie wiem, ale jak przeczytałam Twoje posty skierowane do założycielki wątku, to nie wiedziałam czy przeczytałam je ze zrozumieniem :shock: musiałam przeczytać je dwa razy aby uwierzyć :shock:

Brak poszanowania dla drugiej osoby, to że Tobie tam było dobrze wcale nie oznacza, że każdej innej kobiecie, która tam rodziła - było w porządku, ehh ...

PostNapisane: N sie 20 2006, 19:45
przez Kamila Górna
Nawet nie jestem mieszkanką tego miasta i sama rodziłam pierwsze dziecko w innym szpitalu.
Oburzają mnie tendencyjne wypowiedzi, a opisany przypadek nie trzyma się kupy. Najpierw autorka pisze o wodach płodowych potem o krwotoku o jakiejś salowej, która pomagała niegrzecznej położnej. Jest to niewiarygodne, ale jak ktoś w to wierzy to nic na to nie poradzę. Gdyby mnie spotkało coś takiego na pewno nie zostawiłabym tej sprawy bezkarnie. a takie obrzucanie błotem za plecami jest nie w porządku i budzi wątpliwości.[/url]

PostNapisane: N sie 20 2006, 19:50
przez Kate
Kamila za jakimi plecami? :shock:

PostNapisane: N sie 20 2006, 19:59
przez Kamila Górna
Za plecami tych których obrzuca błotem. Zapytałam dlaczego autorka nie wniosła oficjalnej skargi gdziekolwiek. w tych czasach pacjenci mają różne możliwości i znają swoje prawa bo są wywieszone na każdym kroku. Chyba, że ktoś nie czyta.

PostNapisane: N sie 20 2006, 20:36
przez tojaania
czytam i jestem w szoku :shock:

Kamila Górna skąd ty się kobieto urwałaś??? Co by dało gdyby amina zgłosiła to gdzieś wyżej?? Kto mógłby to potwierdzić?? ty jej teraz nie wierzysz a przełożeni tej trefnej położnej by uwierzyli?? Pewnie rozeszłoby się po kościach a amina miałaby jeszcze nieprzyjemności. znając nasza służbe zdrowia to wyszłoby na to że biedna rodząca nie poradziła sobie z bólem i miała jakieś zwidy i omamy, a położna nie jest niczemu winna ze jakaś tam pompa wysiadła

masz prawo mieć odmienne zdanie i spostrzezenia co do tego szpitala, masz tez prawo zeby je tu wygłosić, ale nie zarzucaj nikomu kłamastwa tylko dlatego ze jego wypowiedz rózni sie od twoich doswadczeń

dziwie się ze tak Kamilo zareagowałaś na wypowiedz aminy. ten watek został stworzony po to by poinformowac inne przyszłe mamy co moze je spotkac. i jesli choc jednej ułatwiły wybór szpitala to warto było

PostNapisane: N sie 20 2006, 21:37
przez Kate
Ania, święte słowa.
Kamila ty czasem nie pracujesz w tym szpitalu?

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 08:13
przez amina
kamilo,jestes wstretna hipokrytka!! w swoim poscie piszesz o nieprzyjemnosciach jakie spotkaly cie w szpitalu w Skwierzynie,a potem twojego dzidziusia w Gorzowie.CZY KTOS NEGUJE TWOJE WYPOWIEDZI???podwarza twoj autorytet,wyzywa cie od klamcow,mimo iz ma inne przerzycia co do tych szpitali.mowisz ze bedziesz bronic szpital w Miedzyrzeczu,nie bylo cie przymnie moja droga,kiedy dziala mi sie krzywda.WIERZ mi lub nie,mam cie w nosie,maz nastepnego dnia rozmawial na ten temat z ordynatorem i wiesz co?....zadna polozna nie weszla do naszej sali,przez kilka h..Sadze ze masz problemy z przyznawaniem racji,innym ludziom!!!to nie to forum,tutaj nikt z nikim nie wojuje o racje polityczne!zwroc uwage ze nie mam powodu zeby wymyslac historie co do mojego porodu.opisalam to CO MI SIE ZDARZYLO. MI SLYSZYSZ tam na stykach nie tobie.a co do osobistego podejscia do sprawy, twoje slowa zacytuje....Urodziłam za wcześnie. Dzieckou nie potrafino udzielić pierwszej pomocy, bo nie było lekarza na dyżurze. W cięzkim stanie przewiezine do Gorzowa i zamkniete w tej twierdzy na 3 tajemnicze tygodnie.

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 08:24
przez amina
dlaczego nie wstalas i nie wykonalas masazu serca twemu dzidziusiowi??...... i jak sie teraz czujesz. wiesz jak jest sie w szpitalu to z glebokim zaufaniem ze ludzie ktorym powierza sie zdrowie ci pomoga. JAK SMIESZ powiedziec ze nie dbalam o bezpieczenstwo mojego dziecka,czy do jakielkolwiek matki??kim ty jestes,matka,a serca nie masz!!tak zawistnej baby na tym forum juz dawno nie spotkalam..nie chce kontynuowac tego watku,z toba bo nie jestes dobra osoba. a ja w dobrej wierze opisalam moja historie.co do nowych watkow...jest ich duzo wiecej,ale byly za drastyczne zeby o nich pisac na forum dla kobiet. na koniec powiem jedno CIESZE SIE ZE PO CALYCH PERYPETIACH MAM CUDOWNEGO SYNKA<MOJEGO PROMYCZKA> i nie chce wracac to tych wstretnych chwil. nie jestem ,jedyna osoba ktorej stala sie krzywda w tym szpialu,ale niechce mi sie juz z toba dyskutowac,bo tylko mnie poirytowalas i obrazilaz.niepozdrawiam

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 10:50
przez tojaania
Anonymous napisał(a):to jest POLSKA dlatego polecam rodzic w Schwedt jest watek o tej klinice na forum. Byłam tam i jest 1000 razy lepiej niz u nas


własnie 2 tygodnie temu tam urodziłam :)
Świetna klinika i naprawde godne warunki.
Polecam serdecznie a zainteresowane zapraszam na nasz wątek

http://www.noworodek.pl/phpBB2/viewtopi ... sc&start=0

Kamila ty czasem nie pracujesz w tym szpitalu?

Kate o to samo chciałam spytać :)
Aż trudno uwierzyć ze to wogóle kobieta a co dopiero matka :(

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 13:30
przez amina
tojaania weszlam na albumik ktory masz przy postach :D super.masz przesliczna stokrocie..wlasnie kabinuje z fotkami mojego synusia,nie za bardzo rozumiem jak to siagnac do siebie na kompa np na pulpit.mozesz pomoc.pozdrawiam :lol:

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 15:22
przez Kamila Górna
Widzę ,że mam nietypowy sposób myślenia. Jeżeli chodzi o zaniedbania w mojej sprawie, to oczywiście wnisłam skargę pisemną tam, gdzie należy.
Cieszę się ,że Pani amnina ma zdrowego synka.Może dzięki temu szpitalowi.

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 15:55
przez tojaania
amina napisał(a):tojaania weszlam na albumik ktory masz przy postach :D super.masz przesliczna stokrocie..wlasnie kabinuje z fotkami mojego synusia,nie za bardzo rozumiem jak to siagnac do siebie na kompa np na pulpit.mozesz pomoc.pozdrawiam :lol:


amina juz pisze na pw

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 16:30
przez tojaania
Kamila Górna napisał(a):Widzę ,że mam nietypowy sposób myślenia. Jeżeli chodzi o zaniedbania w mojej sprawie, to oczywiście wnisłam skargę pisemną tam, gdzie należy.


Jesli moge spytac to w ten sposób osiągnełaś??? jak to sie skończyło???

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 19:05
przez Kamila Górna
Nie wiem, czy wyciągnięto jekieś konsekwencje wobec lekarza dyżurnego, ale zagwarantowano mi to. Z tego co czytam na forum wiem, że zmieniono lekarzy w Skwierzynie, ale nie wiem, czy na lepszych. podobno droższych.
Każda babka ma nacinane krocze, poczym jest kierowana do gabinetu prywatnego na zdjęcie szwów. Ale to już inna bajka.

PostNapisane: Pn sie 21 2006, 21:06
przez Kate
Kamila ty wiesz o czym piszesz?
Zdjęcie szwów w prywatnym gabinecie? Buahaha/
Połozna środowiskowa to robi :?
Nie zmyślaj kobieto...

PostNapisane: Wt sie 22 2006, 15:59
przez Kamila Górna
Teraz to ja nie wiem z kim mam do czynienia. Podajesz pod wątpliwość moje wypowiedzi jakby Ci zależało, żeby mi zrobić przykrość. A ta informacja jest potwierdzona przez polożne, które tam pracują i mają dosyć prywaty szefa.
Połozne nie zdekmują szwów ponieważ nie ma takiej potrzeby, gdyż szwy są samowchłanialne. Ale doktor o tym nie informuje. Położne w Sulęcinie nigdy nie zdejmowały szwów. A u Ciebie zdejmują. Przecież to robota lekarza, żeby zdjąć szwy,gdy jest coś nie w porządku.

PostNapisane: Wt sie 22 2006, 18:43
przez eri
pozwolę sobie się wtrącić.. :)
Kamilo, a kiedy rodziłaś w Skwierzynie? Bo ja rodziłam tam właśnie w sierpniu zeszłego roku i musze powiedzieć, że mam zupełnie inne odczucia od Twoich.. :? wprawdzie nie mam porównania, bo to był mój pierwszy i jak dotychczas - jedyny poród, ale nie odebrałam ludzi, którzy tam pracują, za takich, którzy nie są na swoim miejscu.. :? może to był sezon urlopowy i ci, o których myślisz byli właśnie na urlopach? :wink:
ale serio - przeleżałam tam kilka dni przed porodem, potem miałam przerwę i wróciłam na sam poród i wyszłam po tygodniu, ale nie zauważyłam, by ktoś niedopełniał swoich obowiązków..położne były pomocne, stanowcze, ale w tym dobrym stylu..szwy miałam zdejmowane w szpitalu osobiście przez położnika (notabene - ordynatora), bo choć miały być wchłanialne, to okazało się, że u niektórych pacjentek powodują jakieś uczulenia i dlatego zadecydowano o ich zdejmowaniu pacjentkom przed opuszczeniem oddziału..zresztą - byłam świadkiem rozmowy ordynatora z położną, więc wiem, co piszę..nigdy żadna z pielęgniarek nie pozostawiła całodziennej dawki leku do samodawkowania pacjentce..
nie podważam Twoich odczuć i przeżyć, ale sama zrozum - Ty inaczej odebrałaś oddział skwierzyński, ja inaczej...miałyśmy inne doświadczenia - na tym samym oddziale, więc spróbuj zrozumieć choć trochę aminę i jej odczucia..
dodam jeszcze, że wiem, iż wiele z gorzowianek woli poddawać się wszelkim zabiegom ginekologicznym, woli rodzić właśnie w Skwierzynie, bo mają bardzo dobre zdanie zarówno o oddziale, jak i o ludziach, którzy tam pracują..
i podpowiedz mi, gdzie na forum jest mowa o zmianach personalnych na oddziale, bo troszkę mnie to interesuje? :)
pozdrawiam :)

PostNapisane: Wt sie 22 2006, 20:47
przez amina
dzis bylam u neurologa ,podejrzewa ze moglo dojsc do niedotlenienia, wczasie tych perypeti okolo porodowych.nie odychal po porodzie ok6 min,go probowali przywolac do zycia..neurolg mowi ze ma opozniony rozwoj...jestem w takim szoku,ze nie wiem gdzie mam rece wsadzic.chyba pojedziemy do meza,w Dani maja pewnie nowoczesniejsze rehabilitacje.pozdrawiam..[/list][/quote]

PostNapisane: Wt sie 22 2006, 23:06
przez Kamila Górna
Droga Eri, widzisz jak można mieć różne doświadczenia. Ale cieszę się, że miałaś te pozytywne.
Niestety amina dostarcza coraz to nowych drastycznych szczegółów. Wczesniej nie pisała nic o najwaznioejszym- że dziecko nie oddychało, żaliła się tylko na złe traktowanie jej osoby. akurat dzisiaj - na skutek dyskusji odkryła ciężką chorobę u dziecka. Dlatego jej nie wierzę.
Nie wiem jaki ma cel.

PostNapisane: Śr sie 23 2006, 07:57
przez Kate
Kamila, ja Cię proszę zakończ juz tę dyskuję, bo nie tędy droga. Wyraziłyście obie swoje zdanie.

Amina, życzę wszystkieo dobrego dynkowi!!