Sierpień 2005

To jest Wasze forum.
Możecie tu zadawać pytania i wymieniać informacje z innymi Użytkownikami naszego serwisu.
Pisanie tylko dla zarejestrowanych użytkowników!

Moderatorzy: extreme, saba79

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Pn lut 13 2012, 22:43

kakta piękne tulipany. A jak tam Xawery
My wczoraj zakończyliśmy ferie, niestety głównie w pacy, od środy zeszłego tygodnia miałam urlop, mąż się ze mnie nabijał, że pierwszy raz przeze mnie nie możemy na dłuższy urlop jechać. Od czwartku do soboty byliśmy w Sulęczynie i tam niedaleko jest taka mała górka z wyciągiem i sobie zjeżdżaliśmy, ale z dzieciakami nie bardzo się dało więc skończyło się na bitwach na śnieżki i zjazdach na jabłkach i tyłkach z górki przy hotelu ale i tak było przesympatycznie, w sobotę byliśmy na kuligu, potem na wieczór do rodzinki do Olsztyna i wczoraj wieczorem wróciliśmy. No i szara rzeczywistość praca i pranie po wyjezdzie.
Życie to nie suma oddechów lecz chwil, w których brakuje nam tchu!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez Dudlina » Śr lut 15 2012, 23:41

Helou!
U nas daaawno po feriach! Julcia chodziła ze mną na półzimowisko.Bardzo jej się podobało, a ja zarobiłam parę groszy. :)
Kakta napisz coś więcej o nowym domu(?)
Nie pamiętam, co miałam jeszcze napisać, ale to pamiętam:
Dostaję jakiś czas temu smsa od Darii:
"Opowiadam Julce o przodkach, że robili kamienne narzędzia i mieszkali w jaskiniach. A ona: Dada, a jak mama była mała to mieszkała w jaskini?" :D:D:D
To tak przy okazji starożytnych aut. :)
Uciekam, jutro mam hospitację.
Avatar użytkownika
Dudlina
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz gru 23 2004, 01:00
Lokalizacja: Boleslawiec

Re: Sierpień 2005

Postprzez kakta » Pt lut 17 2012, 23:12

Dudli, jak hospitacja?

U nas z pięciu dni półzimowiska zrobiły się dwa.
We wtorek i środę wszystko było niby ok, ale w środę wieczorem biegunka :? .
W czwartek wizyta u lekarza, diagnoza żadna, tylko Enterol na recepcie.
I znowu wszystko ok. Ehhh, nie wiem, co mu jest.

Jutro rano jedziemy w góry.
Chłopaki na narty, ja na nudy na pudy (wrrr, jak ja nie lubię nart!).
Wynajmujemy jakiś pokój, nie ma pojęcia czego się spodziewać (nowoczesna właścicielka nie ma strony w necie).
Ma być z łazienką, pościelą i 3 łóżkami - reszta to wielka niewiadoma ;).
TV, dostępu do interenetu i tym podobnych fanaberii się nie spodziewam :twisted: .
Na wszelki wypadek biorę kilka filmów i książki. I kota. Będziemy się nudzić razem.
(Zawsze to dobrze mieć inteligentne towarzystwo ;))
Rany, jeszcze pakowanie muszę dokończyć, a po całym tygodniu padam na twarz...
nika_86 napisał(a):No i szara rzeczywistość praca i pranie po wyjezdzie.
O! Tego też nie lubię :?
Avatar użytkownika
kakta
 
Posty: 2101
Dołączył(a): N sty 02 2005, 01:00

Re: Sierpień 2005

Postprzez anabel » Śr lut 22 2012, 09:55

Hej!
Ja trochę zagoniona jestem (jak zawsze) i zaglądam jak mi czas pozwoli.
U nas wszystko ok :)

Kakta piękne,przepiękne tulipany!
Jak tam wypad w góry?

Dudlina bardzo ładnie wyglądasz :mrgreen: avatar super :D
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
anabel
 
Posty: 7452
Dołączył(a): Śr cze 02 2004, 00:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Sierpień 2005

Postprzez annulka » Śr lut 22 2012, 16:01

Dzień dobry :)

Kakta identyczne tulipany widziałam w zeszłym tygodniu w Aldi(całe 7,99 za 9 szt) 8) może sobie już trochę wiosny w domu zrobisz. W Lidlu chyba też bywają i też w śmiesznej cenie, w porównaniu do kwiaciarni. Tomek miał w tym roku 3 razy podobne sensacje, mijały bez kłopotu za to zarażał kolejnych członów rodziny. Odzywało się równo po 5 dniach.

Dudli dla Ciebie hospitacja to chyba nic strasznego :wink:

Nika fajnie, że Wam się dał wyjazd, troszkę zazdroszczę :)

Anabel jak w Krakowie wyglądają chodniki? U nas lodowisko, trzeba chodzić tiptopami. O mało się dzisiaj nie spóźniłam na pociąg - a wychodziłam z 20 min zapasem :roll:
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
annulka
 
Posty: 1908
Dołączył(a): Pt gru 03 2004, 01:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Cz lut 23 2012, 16:15

Hej hej!

U nas wieje niemiłosiernie, samochód mam w warsztacie i na szybki powrót się nie zanosi, tata po zabiegu marudny ale wszystko ok. a Alicja ma zapalenie krtani. W telegraficznym skrócie bo ostatnio czasu brak
Życie to nie suma oddechów lecz chwil, w których brakuje nam tchu!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez kakta » Śr lut 29 2012, 22:32

Ferie były-minęły.
W pracy nie mogę złapać zakrętu.
Odezwę się. Kiedyś. Jak do/przeżyję ;)
Avatar użytkownika
kakta
 
Posty: 2101
Dołączył(a): N sty 02 2005, 01:00

Re: Sierpień 2005

Postprzez Dudlina » Pt mar 02 2012, 00:17

Hej!
Ja jeszcze żyję, ale nie mogę wyrobić zakrętu.
Jedna para rąk to za mało. :?
Hospitacja już za mną, ale były trzy podejścia. W dniu pierwszej pani dyr. powiedziała, że nie może przyjść. OK, umówiłyśmy się na następny czwartek. W środę powiedziała mi, że nie może przyjść. OK. W piątek rano powiedziała, że przyjdzie do mnie na 7 lekcji (dzieci mają mniej lekcji, ale na późniejszą godzinę, choć nie zmienia to faktu, że to ostatnie lekcje w tygodniu. No nic, przecież może przyjść niezapowiedziana. Nie przyszła, bo jej coś wypadło. Umówiłyśmy się na wtorek i już jestem "po" Hurra! :)
W domu piętrzą mi się problemy. Powiem tylko, że niedługo zostanę specjalistką od prawa rodzinnego, budowlanego i cywilnego. No! :D
Póki co dom leży odłogiem, dzieci chodzą głodne, pies też. Kot dawno już nas porzucił. Wpada na kontrole, ale niezadowolony z wyników pośpiesznie opuszcza mieszkanie. No i dobrze! ;)
Julka była chora, a może nawet dalej jest. Katar jak był tak jest, podobnie kaszel. Chyba oprze się sprawa o antybiotyk. :?
Co tam jeszcze u nas. W mojej siostry auto wbił się pijany kierowca. W nocy. Nie dość, że bez pracy, to jeszcze bez auta. Normalnie fantastycznie!
Idę stąd, bo nakręcam się.
Dobranoc laski.
Wpadnę tu niebawem na kurację psych. :D
Avatar użytkownika
Dudlina
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz gru 23 2004, 01:00
Lokalizacja: Boleslawiec

Re: Sierpień 2005

Postprzez kakta » Śr mar 07 2012, 23:05

Cześć:)
Widzę, że ruchu szczególnego tu nie ma ;)

Dudli, nieszczęścia chodzą stadami, niestety :?
Mam nadzieję, że z Julką lepiej? Przeszło jej choróbsko?
A jak Twoja Siostra? Mam nadzieję, ze nic jej się nie stało?
Pijanych kierowców wieszałabym za dowolną część ciała na drzewach przy drodze... ku przestrodze :evil:
Raaany, jesteś całkiem wszechstronnym prawnikiem :o
(Chyba jednak Ci życzę, żebyś jak najszybciej mogła o tym zapomnieć?)
Terapiuj się tu ile chcesz, ja właśnie to robię 8)
Dudlina napisał(a):Kakta napisz coś więcej o nowym domu(?)

To mieszkanie - nadbudowa kamienicy, większe od starego i piękne, niestandardowe, bardzo słoneczne :)
Było projektowane chyba przez jakiegoś pół-geniusza (nie całego, bo jeśli chodzi o funkcjonalność niektórych pomieszczeń, mam zastrzeżenia ;)).
Tzn. ciągle nie mamy kasy, żeby zrobić wszystko tak, jak powinno być, począwszy od kupna sofy po remont toalety ;),
ale przynajmniej jest trochę przestrzeni :)
Zapraszam :)

Nika, jak Twój Tata? Doszedł do siebie?
A krtań Alicji?
Moje auto też w warsztacie, niestety trochę nas uderzy po kieszeni... wrrrr

Annulko, widziałam tulipany w Lidlu, rzeczywiście są całą zimę i kosztują grosze, ale są takie... takie... niedorozwinięte ;)
Niby ładne, ale to nie to, co "prawdziwe" wiosenne z krakowskiego Kleparza ;) :lol:
Ale, ale, muszę Wam polecić róże z Tesco (przynajmniej głównego krakowskiego).
Kupiłam w listopadzie 15 szt. w promocji za jakieś 14-15 złotych (normalnie kosztują chyba 19,99).
Trzymały się 3 tygodnie, z czego przez pierwsze dwa wyglądały niezmiennie jak świeżo zerwane Obrazek
I jeszcze młode pędy puszczały Obrazek
Kto wie, może gdybym na czas zauważyła, że wypiły całą wodę, trzymałyby się do dzisiaj... ;)


W pracy nadal huk roboty, mam na głowie kilka nieprzewidzianych rekrutacji, wdrożenie systemu no i codzienny młyn.
Miałam nadzieję, że chociaż w weekend się wyśpię.
P pojechał w piątek rano do Wawy, X nocował z piątku na sobotę u babci, a ja się wybrałam z przyjaciółką na kulturalne spotkanie i gruuubo przed północą byłam w domu.
W sobotę o 5:33 rano sierściuch doszedł do wniosku, że za długo śpię i tak długo się darła, aż mnie nie wybiła zupełnie ze snu.
Myślała, że ją na mufkę przerobię, ma szczęście, że zima się kończy :twisted:
Potem zafundowałam sobie parafinę na dłonie z manicurem w pakiecie.
A tak, pierwszy raz w życiu postanowiłam moje szpony oddać w cudze ręce.
I ostatni :twisted:
Każdy paznokieć innej długości i w innym kształcie Obrazek
Wyszłam wściekła, ale nie kazałam jej poprawiać, bo bałam się, że nic mi z pazurów nie zostanie...
P miał wrócić wieczorem, więc położyłam X i siedzę sobie rozkoszując się spokojem...
O 21:01 dzwoni P i mówi: "Mój pociąg się wykoleił, nic mi nie jest, jechałem w drugim wagonie, który został na torach. Komórka mi się zaraz wyładuje, nie martw się".
Na stronie PKP zero informacji o wypadku, najwcześniej pojawiła się informacja na gazecie, ale o pociągu w przeciwnym kierunku.
Wtedy zrozumiałam, co się stało…
Niby się nie martwiłam, bo mówił, że cały i zdrowy, ale postanowiłam, że po niego pojadę.
Szybko ściągnęłam moją mamę do dziecka, mój tata powiedział, że pojedzie ze mną.
Ruszając z Krakowa nawet nie widziałam, w jakiej P jest miejscowości, doszłam do wniosku, że jakoś go znajdę.
Z powrotem w Krakowie byliśmy przed drugą, położyłam się pewnie koło trzeciej.
Całą niedzielę oglądałam w necie wiadomości i wierzyć mi się nie chciało, że P tam był, jechał tym pociągiem i miał tak niewiarygodne szczęście.
W poniedziałek się lekko posypałam.
Chyba wtedy dopiero tak naprawdę do mnie dotarło, jak niewiele brakowało…
Avatar użytkownika
kakta
 
Posty: 2101
Dołączył(a): N sty 02 2005, 01:00

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Cz mar 08 2012, 14:59

kakta zabrakło mi słów, najważniejsze, że cały i zdrowy, mogę sobie jedynie wyobrażać co przeżyliście. A żeby trochę ostudzić emocje to zejdę na paznokcie, mi się na paznokciach nic nie trzyma nic nie udaje zrobić, jedyne co to czasem frencha idę sobie zrobić ale baaardzo rzadko i na własnym paznokciu zazwyczaj już opiłowanym przeze mnie ewentualnie do lekkiej poprawki, a już nie cierpię jak mi ktoś wmawia, że będzie mi się coś podobało czego nie chcę.

Tata mój lepiej biorąc pod uwagę, że prawie nie ma mięśni brzucha to nie trzyma to się najlepiej, ale podobno potrzeba czasu by wszystko wróciło do normy. Ala wyszła z choróbsk, mam nadzieję, że Pawła ominęło, więc jest ok.
Samochód zeżarł moją pensję i jeszcze G musiał dołożyć, ale teraz jeździ jak marzenie.

Dzisiaj Dzień Kobiet, choć powinien być codziennie, więc życzę Wam Wszystkim, tego czego same sobie życzycie i zdecydowanie mniej zakrętów życiowych, zwłaszcza Tobie na ten czas życzę Dudlinko, a to moje tulipanki dzisiejsze dzielę się z Wami, nie są tak piękne jak te co kakta wkleiła ale co tam, najlepszego
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

zmykam
Życie to nie suma oddechów lecz chwil, w których brakuje nam tchu!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez kakta » N mar 11 2012, 21:03

nika_86 napisał(a):mi się na paznokciach nic nie trzyma nic nie udaje zrobić

Nika, pewnie nic odkrywczego nie napiszę, ale ja robię tak:
najpierw baza, w moim przypadku Ridge Filler Inglota, bo zdarza mi się przesadzić z wycinaniem skórek i mam rowki,
potem lakier, dwie warstwy koniecznie,
na koniec jakieś coś, co przyspiesza schnięcie, ostatnio jest to Fast Drying Top Coat Inglota, ten z pędzielkiem, nie z pipetą.
Co 2-3 dni nakładam świeżą warstwę tego ostatniego - paznokcie ładnie lśnią, lakier jest chroniony warstwą utwardzacza...
Mam z głowy malowanie przez tydzień :) :) :)
Wklejam Ci zdjęcie moich pazurów z wczoraj - malowane tydzień temu w niedzielę.
Nie są już idealne, ale ujdą (chyba? ;))
Dzisiaj poszły do zmycia, przez "odrosty" ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
kakta
 
Posty: 2101
Dołączył(a): N sty 02 2005, 01:00

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Pn mar 12 2012, 21:17

eee no kakta pozazdrościć, ja na takie intensywne kolory nie maluje, tzn nie jak musze sama sobie pomalowac bo nie potrafie tak ladnie chociaz moze jakbym uzywala bazy to tez byloby latwiej
Życie to nie suma oddechów lecz chwil, w których brakuje nam tchu!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez anabel » Wt mar 13 2012, 09:41

Pozdrawiam ciepło.
Odezwę się w chwili wolnej
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
anabel
 
Posty: 7452
Dołączył(a): Śr cze 02 2004, 00:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Sierpień 2005

Postprzez kakta » Śr mar 14 2012, 21:54

Raaanyyy, Anabel, myślałam, ze przepadłaś na dobre :o
Co Cię tak wciągnęło i nie puszcza?

Nika, to pewnie też kwestia wprawy.
W zimie nie maluję na kolor, bo trzeba przynajmniej 2 warstwy położyć + coś na wierzch i potem odbijają mi się rękawiczki :?
Z pierwszymi promieniami słońca zaczyna mnie nosić i próbuję wszelkimi sposobami przywołać wiosnę ;)
I tak mi schodzi na kolorowo do jesieni... :)

Dudli, co u Ciebie?
Avatar użytkownika
kakta
 
Posty: 2101
Dołączył(a): N sty 02 2005, 01:00

Re: Sierpień 2005

Postprzez Dudlina » Wt mar 20 2012, 23:14

Witam!
Zakręcona jestem jak słoik. ;)
Julcia zdrowa, dzielnie łykamy leki domowej apteki. :)
Wjazd w auto mojej siostry był w nocy, wtedy była w domu, auto przed domem, nie w garażu. :?
Co do mojego prawnikowania to nic, siostra jest lepsza. Właśnie tłumaczyła mi, że lepiej jakbym się nie rozwodziła, tylko w sądzie przeprowadziła rozdzielność majątkową (bo na umowę u notariusza nie ma co liczyć,niestety :( )

Kakta bardzo się cieszę, z nowego mieszkania, chyba wiem, jak można się czuć. :)
aaaa, bo Wam napiszę; mój brat kupił dom na wsi, 4 km od mojego mieszkania. Jak Bóg pozwoli będę tam mieszkać z dziewczynami. Na początek, potem zobaczymy. :) Nieduży, ale przez to uroczy. Każdy się nim zachwyca. Ja jakoś mniej, bo trzeba dokończyć dzieła.

Właśnie Nika, jak czuje się Tata?
Moja auto czeka na sprzedaż. Niestety, pojemność 2,8 przy 144 koniach to dobre dla tańszego paliwa lub dla kogoś o większych dochodach ... Czas chyba na corsę, ale nie wiem jak zniosę taką przeprowadzkę. Bardzo lubimy nasze autko. :)
Kakta, Pamiętam, że jak czytałam Twoją relację zlał mnie zimny pot, dzisiaj nawet czytając przechodzą mnie dreszcze. Czasami życie w niecodzienny sposób daje nam znak, jak należy dbać o najbliższych.
Zazdroszczę czasu na paznokcie. Piękne! Ja wolny czas przeznaczam ostatnio na ... spanie.
Anabel odezwij się kobieto! Co u Ciebie? Jakieś nowe znajomości, że nie masz czasu na N?
Annulko co u Ciebie?
Czy ma ktoś kontakt z Anecią? Darmą? Dorą? Wie co u nich? O innych, że nie wspomnę...
Avatar użytkownika
Dudlina
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz gru 23 2004, 01:00
Lokalizacja: Boleslawiec

Re: Sierpień 2005

Postprzez Dudlina » Cz mar 29 2012, 21:17

A tak popiszę sama ze sobą... ;)
Hop! w górę!
Odezwę się jeszcze.
Avatar użytkownika
Dudlina
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz gru 23 2004, 01:00
Lokalizacja: Boleslawiec

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Pt mar 30 2012, 10:32

hej ho

U nas ok. Tata czuje się dobrze ale ciągłe różne kontrole ma a to u pulmonologa, a to u kardiologa i tak od wizyty do wizyty ale ogólnie dobrze.
Paweł zdrowy, za to Alicja ma anginę właściwie to można powiedzieć już, że miała, bo antybiotyk do końca tygodnia, ale śladu nie ma po chorobie. Wczoraj byłam u Pawła na wywiadówce i jestem bardzo zadowolona, zawsze jest coś co możne poprawić, ale radzi sobie dobrze.
Grzegorz ma pracy co raz więcej, a ja pozostałam bez pracy i chyba jeszcze do mnie nie dotarło - wczoraj ostatni raz byłam tam.
Czasu ciągle mało, bo jest co robić nawet jak się nie pracuje, krótkie, bo krótkie, ale Święta się zbliżają więc trzeba trochę bardziej ogarnąć mieszkanie, w tym roku Święta u nas.

Pozdrawiam
Życie to nie suma oddechów lecz chwil, w których brakuje nam tchu!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Wt kwi 03 2012, 23:42

No to tym razem ja piszę sama do siebie ;) No to hop do góry
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez annulka » Śr kwi 04 2012, 14:47

Dziewczyny tak mi życie pędzi ostatnio, że nawet nie zauważyłam ile czasu minęło od ostatniego napisania :roll:
Zastanawiałam się właśnie jakim cudem kiedyś miałam tyle czasu na siedzenie przed komputerem...
Święta robię u siebie a nawet jeszcze nie zaczęłam sprzątać.

o właśnie
Gorące Świąteczne Uściski dla Wszystkich
:)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
annulka
 
Posty: 1908
Dołączył(a): Pt gru 03 2004, 01:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Sierpień 2005

Postprzez anabel » Cz kwi 05 2012, 15:53

Hej.
U mnie podobnie jak u Annulki czas za szybko płynie.Wiem że długo nie zaglądałam ale jakoś tak...mało czasu...brak weny... Może mi się poprawi bo wiosna już jest.

Dudli,Kakta nowych znajomości brak,po prostu codzienność mnie tak wciąga.Za dużo wszystkiego się dzieje :roll:

Aktualnie sprzątam, robię zakupy i organizuje święta.
Poza tym leci.
Buziaki!
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
anabel
 
Posty: 7452
Dołączył(a): Śr cze 02 2004, 00:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Sierpień 2005

Postprzez anabel » So kwi 07 2012, 22:40

Radosnych Świąt!
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
anabel
 
Posty: 7452
Dołączył(a): Śr cze 02 2004, 00:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Sierpień 2005

Postprzez Dudlina » Cz kwi 12 2012, 10:31

Witam po świętach.
Nie zaglądałam ostatnio, ale widzę, że niewiele się dzieje. U mnie też wszystko po staremu. Zanim się zorientuję, już jest ciemno ;)
Nika, co u Ciebie? Masz jakieś widoki na pracę? Dostajesz zasiłek?
Wokół mnie coraz więcej osób bez pracy. Koleżanka, która raczej była nie do ruszenia szuka pracy, moja druga siostra czeka na przeniesienie. Już dojeżdża do pracy 50 km, a zanosi się, że będzie dojeżdżać 120 (Pracuje w Legnicy, może pracować we Wrocławiu).
U mnie jak co roku, zawsze oddając klasy trzecie martwimy się, czy będziemy miały pracę w klasach pierwszych. :? Teraz padło na mnie. Wiem, że szykują się redukcje. A praca zapowiada się do śmierci, nie do emerytury...
No, ale!
Julcia zdrowa, garnie się do nauki. We wtorek jedziemy na Konkurs pierwszej pomocy przedlekarskiej. Tak się akurat złożyło, że jadę jako opiekun. Dzieciaki zajmą pewne ostatnie miejsce, ale zdobędzie doświadczenie. Muszę sobie wychować lekarza. Kto będzie leczył matkę na starość? ;)
Lecę do pracy.
Miłego dnia!
I piszcie!
Avatar użytkownika
Dudlina
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz gru 23 2004, 01:00
Lokalizacja: Boleslawiec

Re: Sierpień 2005

Postprzez anabel » N kwi 15 2012, 08:51

Dudlina u mnie stara bieda nic nowego się nie dzieje.Nuda ;)
Bartek zapisany do szkoły (będzie chodził tam gdzie Darek).Szkoła ostatnio pozostawiała wiele do życzenia ale zmieniła się dyrekcja i teraz jest nie zapeszając bardzo dobrze! Pani dyrektor złota kobieta.
Darek ciągle składa papiery po gimnazjach.Jest już po teście kompetencji i tak sobie czekamy na wyniki i zakończenie roku szkolnego no i w lipcu sądny dzień-dowiemy się gdzie się dostał.Rejonowe gimnazjum jest brane przez niego pod uwagę na ostatnim miejscu.A te na których mu najbardziej zależy są "trudne do zdobycia".No ale zobaczymy....
Ja układam sobie życie i sprawy sercowe idzie mi to powoli,raz lepiej raz gorzej ale jakoś idzie.Na samotność nie narzekam.

Kisses for all :***
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
anabel
 
Posty: 7452
Dołączył(a): Śr cze 02 2004, 00:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Sierpień 2005

Postprzez anabel » Pn kwi 16 2012, 10:14

Miłego dnia i tygodnia :)
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
anabel
 
Posty: 7452
Dołączył(a): Śr cze 02 2004, 00:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Sierpień 2005

Postprzez annulka » Śr kwi 18 2012, 14:23

dzien dobry :D
nareszcie trochę słońca za oknem.
Dudli mam nadzieję, że klasę dostaniesz i to nie za małą, nie za dużą za to bardzo zdolną, grzeczną i pracowitą. I do tego komplet kulturalnych, rozsądnych rodziców :mrgreen:

Anabel sprawy sercowe w naszym wieku wymagają rozwagi, pośpiech jest złym doradcą. Oby się wszystko układało tak jak sobie wymarzysz.

Tomek się ostatnio skarży na ból brzucha, chyba ma jakieś "życie wewnętrzne" :roll: Wczoraj zrobiliśmy testy zobaczymy co dalej.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
annulka
 
Posty: 1908
Dołączył(a): Pt gru 03 2004, 01:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Wt kwi 24 2012, 08:23

Witajcie

Święta były, minęły jak błyskawica, było bardzo miło i rodzinnie. Tydzień później urodzinki Alicji więc też mieliśmy gości. A ostatni weekend niestety nie należał do najprzyjemniejszych bo byliśmy na pogrzebie, a w niedzielę w domku i uczyłam Pawła na sprawdzian z angielskiego i ni w ząb nie mógł zapamiętać jak jest 13. W ten weekend wybieramy się na majówkę do Jastrzębiej Góry ze znajomymi więc zapowiada się dobrze, byleby pogoda była.

Na pracę się nie zapowiada, coraz bardziej dojrzewam do podjęcia decyzji o własnej praktyce, cały czas się dokształcam i zobaczymy co z tego będzie. Na razie zajmuję się moim młodszym potworkiem, bo nie wiem czy to moja praca sprawiła, a raczej jej brak powodujący moją frustrację, czy to tak tylko rozwojowo w okres buntowniczy wkroczyła, gorzej że nasilony do potęgi n.
Co do spraw praktycznych to mi chyba nie przysługują żadne zasiłki, ale przyznam się że pojęcia nie mam jak to jest regulowane.

Pozdrawiam Was serdecznie i na pewno jeszcze zajrzę przed wyjazdem.
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez kakta » Cz maja 10 2012, 21:47

Raaany, ale pusto...

Nika, jak z Twoją pracą?
Widać coś na horyzoncie?

Dudli, a u Ciebie?
Zbiera się jakaś miła ekipa pierwszaków?

Anabel, w które gimnazja celuje Darek?
To mądry chłopak, więc myślę, że może śmiało startować do każdego :)

Annulka, co u Tomka?

U mnie dużo pracy w pracy, a po pracy próbuję sprzedać mieszkanie.
Na razie jestem na etapie negocjacji z kilkoma chętnymi.
Płakać mi się chce, że muszę sprzedawać tę kliteczkę, ale kredyt daje popalić, trzeba się ratować :?

Zastanawiam się, jak w tym roku zorganizować wakacje, a raczej gdzie dziecko upchnąć.
Do ubiegłego roku nie było problemu, średnio miesiąc wakacji spędzał w dyżurującym przedszkolu.
Teraz klapa, na dwa miesiące się z pracy nie urwę, więc pozostają tylko jakieś półkolonie.

Na razie papa!

PS Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze zagląda?
Avatar użytkownika
kakta
 
Posty: 2101
Dołączył(a): N sty 02 2005, 01:00

Re: Sierpień 2005

Postprzez kakta » Wt maja 15 2012, 21:46

... chyba jednak nie zagląda... Obrazek
Avatar użytkownika
kakta
 
Posty: 2101
Dołączył(a): N sty 02 2005, 01:00

Re: Sierpień 2005

Postprzez nika_86 » Śr maja 16 2012, 21:31

kakta zagląda ale w coś dużych odstępach czasowych, co do mojej pracy to jak pisałam wyżej nie zapowiada się i dojrzewam do podjęcia decyzji o własnej działalności, a na razie dobrze w sumie, że nie mam bo mam problemy hematologiczne i muszę się zająć sobą
Życie to nie suma oddechów lecz chwil, w których brakuje nam tchu!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
nika_86
 
Posty: 1503
Dołączył(a): Wt sty 11 2005, 01:00
Lokalizacja: Rumia

Re: Sierpień 2005

Postprzez anabel » Cz maja 17 2012, 08:41

Hejka!
Ja zaglądam średnio raz na miesiąc ;)
A tak poważnie to albo czasu albo weny mi brakuje albo jednego i drugiego.

Kakta Darkowi najbardziej zależy na Salezjanach,złożył też do Pijarów (ale nie nastawiamy się za bardzo że się uda).

Annulka teraz to ja jestem rozważna ale staram się nie popaść w paranoje...

Dudli co u Ciebie??
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
anabel
 
Posty: 7452
Dołączył(a): Śr cze 02 2004, 00:00
Lokalizacja: Kraków

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość